Taki tam żarcik…. przed meczem „Lokomotywa-Poznańska”

Jedzie po Majstra lokomotywa,
Wielka, wspaniała i czar swój odkrywa, 
Trofeów godziwa.

Pędzi i Pędzi, dyszy i dmucha,
Żar z rozgrzanego jej brzucha bucha:
Buch – Majster już blisko!
Uch–Puchar też blisko!
Puff – Do Niedziela już blisko!
Uff- Jak to już blisko!

Już blisko celu, już blisko Majstra,
A jeszcze trener ogień w niej syci.

Wagony do niej podoczepiali
Wielkie i ciężkie, z żelaza, stali,
I pełno ludzi w każdym wagonie.

W jednym Prezesi, w drugim Piłkarze,
W trzecim siedzą zaś dziennikarze,
Siedzą i piszą dziennik wydarzeń.
A czwarty wagon pełen kiboli,
A w piątym wagonie fan i rac masz do woli.

A tych wagonów jest ze czterdzieści,
Sam nie wiem, co się w nich jeszcze mieści.
I choćby przyszło, ze stu „Vadisów
I każdy zrobił ze sto piruetów,
I nie wiem jakie karne sędzia wyczyniał,
To nie wygra z nami żadna drużyna !

Nagle- gwizd!
Nagle- świst!
Nogi- w ruch!
Ręce- w ruch!

Najpierw spokojnie jak wilk
przed atakiem
Ruszyli Piłkarze,
Biegnąc ku bramce wytrwale.

Szarpnęli  koszulki i ciągną z mozołem,
I biegną tak, biegną, pędząc za golem,
Kolejorz przyspiesza, i gna coraz prędzej,
I strzela, i strzela, bramkę za bramką,
A kiedy? A kiedy? A kiedy się skończy?
Ten mecz, ta Liga, gdy Lech was wykończy!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz