Nowy zawodnik na testach medycznych w Lechu Poznań.

Fot.Lech Poznań

Jesteśmy bardzo blisko pozyskania kolejnego zawodnika w tym okienku transferowym. We wczorajsze popołudnie na poznańskim lotnisku Ławica wylądował Elvis Kokalović.

Po odejściu do duńskiego Broendby naszego podstawowego ŚO Paulusa  Arajuuri, wsród kibiców nastał czas wyczekiwania na kolejny transfer. Oczekiwanie to przejawiało się coraz większą niecierpliwością, spotęgowaną zakończeniem sagi transferowej Tamasa Kadara, który od biedy też mógł występować jako ŚO. Tym bardziej strachem powiało gdy niczym piorun trzasnęła wieść o chorobie Jana Bednarka. Ospa!!! Początek rundy stracony!  Transferu, Transferu ze wszystkich stron zaczęli domagać się kibice. Przerażająca była myśl, że gramy Nielsenem, Wiluszem ew. Dudką.

Na nic zdały się zapewnienia trenera na konferencji przed meczem TBB Nieciecza- przyjdzie jeszcze jeden zawodnik to minimum, a może dwóch zapewniał Nenad Bjelica. Nie przekonały nas nawet dwa mecze na zero z tyłu i w miarę poprawna gra duetu Nielsen-Wilusz. Kibice jak to kibice wiedzą swoje i wciąż czekali… i się doczekali. Jeśli pomyślnie wypadną testy medyczne, które zostaną przeprowadzone dzisiaj w Rehasport, to Chorwat podpisze kontrakt z Kolejorzem.

Pewnie większości z nas  samo nazwisko nic nie mówi. Elvis to środkowy obrońca, grający a właściwie ostatnio będący tylko zawodnikiem tureckiego KARDEMIR DÇ KARABÜKSPOR. Zawodnik bowiem odrzucił propozycję nowej umowy (obecna kończy się w czerwcu 2017), w zamian za to nie został przez obecny klub zgłoszony do rozgrywek tureckiej Superlig i dał zawodnikowi wolną rękę w poszukiwaniu nowego klubu. 

Elvis  Kokalović jest wychowankiem Slavena Belupo, w chorwackiej ekstraklasie rozegrał 140 meczów. W 2013 roku przeniósł się do Turcji. Najpierw do Konyasporu gdzie grał dwa sezony , a potem do Karabüksporu, który wtedy grał jeszcze w 2 lidze tureckiej i z którym awansował do Superlig strzelając nawet jedną bramkę. W tym ostatnim zespole zaliczył do tej pory 46 spotkań. Ze statystyk wynika iż jest dość pewnym w miare czysto grającym obriońcą, w swojej karierze nie zobaczył ani razu czerwonej kartki, natomiast w okresie tureckim od 2013r. zobaczył tylko 16 żółtych kartek. Jak już pisałem jest związany kontraktem  do czerwca 2017 roku, więc Lech musi go wykupić, warunki transferu definitywnego zostały już jednak ustalone. Jeśli testy wypadną pomyślnie zawodnik podpisze z Lechem Poznań  półroczną umowę z opcją przedłużenia o trzy lata.

 

źródło:lechpoznan.pl/fot. Adam Ciereszko

 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz