Lech Poznań – Wisła Kraków – mecz

Lech Poznań-Wisła Kraków ćwierćfinał PP 25-10-2016. Smutno to wygląda

Wczorajsze spotkanie było drugą potyczką z Wisłą Kraków wciągu 10dni. Do tego meczu Lech przystąpił z sześcioma zmianami w składzie w porównaniu do niedzielnego spotkania. W ligowej potyczce nie zagrali Burić, Arajauuri, Wilusz, Trałka, Majewski, Makuszewski. Z tych zmian moje obawy wzbudzał tylko Maciej Wilusz na lewej obronie. 

Godz. 20.15 pół godziny do rozpoczęcia meczu, słychac tylko muzykę i pokrzykiwania rozgrzewających się piłkarzy. Bardzo ważny mecz w tak marnej oprawie. Brakowało najlepszych kibiców w Polsce i w tych rozgrywkach jeszcze pewnie długo ich zabraknie. To kara za poprzedni sezon a właściwie za finał Pucharu Polski.

Godz. 20.43 @g_halasik zapowiada hymn Lecha Poznań, wszystkie procedury zachowane, godz. 20.45 początek meczu słyszymy gwizd lokomotywy… I to by było na tyle z normalnego meczu na Bułgarskiej. Trybuny milczały… Mecz rozpoczął się w ponurej atmosferze ciszy, przerywanej głosnymi okrzykami zawodników obu drużyn i niestety w pierwszej połowie tylko te okrzyki stanowiły o intensywności spotkania. Piłkarsko w pierwszej połowie widowsko nie było zbyt porywające a i gra Lecha nie zachwycała- „Gra przy pustych trybunach budzi we mnie katastrofalne odczucia, to bardzo smutny mecz ,pierwszy raz taka sytuacja mnie spotkała i dobrze zdaje sobie sprawę jak ważne jest wsparcie kibiców. W pierwszej połowie z naszej strony było zbyt mało ruchu, byliśmy zbyt powolni w konstruowaniu akcji. Jeżeli chodzi o defensywę nie daliśmy przeciwnikowi stworzyć zbyt wielu szans”   Podsumował po meczu Nenad Bjelica.  

Na drugą połowę oba zespoły wyszły bez zmian, co mogło nam dać do myślenia, że sposób jak i jakość gry na razie nie ulegnie zmianie. Futbol jak  i życie pisze jednak swoje odmienne scenariusze. Już w 48 minucie padła dość przypadkowa bramka dla naszych gości, zamieszanie w polu bramkowym wykorzystał Paweł Brożek- no to jest znowu jakiś pech znów ta piłka jakoś się plącze, troszkę mi się od nogi odbija, jakoś tam przeleciała, nie zdążyłem zareagować byłem zbyt blisko Brożka. Przypadek, pech nie wiem jak to nazwać. Byliśmy skoncentrowani, przypadek zdecydował że straciliśmy bramkę , opisuje Jan Bednarek. Po stracie tej bramki  spotkanie jakby zyskało na intensywności i jakości a napewno tak się stało  po wejściu  na boisko Dawida Kownackiego  który rozruszał nasze linie ofensywne czego zwieńczeniem była bramka wyrówmująca- Współpraca z Marcinem Robakiem dała nam gola, Marcin strzelał ja dobiłem, wydaje nam się że taka zmiana nam dużo dała byliśmy blisko siebie, było nas więcej w polu karnym, było to większym zagrożeniem dla obrońców przeciwnika. Łatwiej się gra mając kogoś silniejszego w pobliżu, kto powalczy z obrońcami a ja mogę wejść z drugiej linii, mam więcej przestrzeni na pewno jest mi łatwiej, trudniej się gra przeciwko takim dwóm silnym obrońcom jak Głowacki czy Guzmics, bo oni skupiają praktycznie uwagę tylko na tobie i ta walka jest bardzo fizyczna i mają przewagę a jeżeli jest nas dwóch to to się rozkłada, jeden walczy drugi ma trochę więcej miejsca.”   tak widział to sam Dawid i potwierdził że takie ustawienie jak w kadrze U-21 za napastnikiem bardziej mu pasuje. 

Mecz zakończył się bramkowym remisem (1 -1) co w rozgrywkach pucharowych stawia Wisłę Kraków w trochę lepszej pozycji przed rewanżem za miesiąc. W Lechu nikt jednak nie załamuje rąk i odrzuca myśli o braku awansu  Wiemy że ta bramka dla Wisły liczy się podwójnie ,ale jesteśmy nastawieni że tam pojedziemy po prostu wygrać”  tyle Maciej Wilusz.Mają tę bramkę na wyjeździe (Wisła) ale jak my tam pojedziemy i strzelimy bramkę to wszystko jest tak samo, wszystko będzie otwarte, zrobimy wszystko żeby wygrać i awansować. Nieważne w jakiej formie będziemy ale musimy wygrać, bo to będzie tylko ten jeden mecz, który musimy wygrać po prostu musimy”  wtóruje mu Darko Jevtić.

Wynik remisowy na pewno nie satysfakcjonuje kibiców, którzy by chcieli oglądać Lecha zwycięskiego w każdym meczu. Ten remis jest dobrym wynikiem i otwartym jeśli chodzi o rewanż w Krakowie- Dzisiejszy wynik jest dla mnie pozytywnym wynikiem dający równe szanse obydwu drużynom przed rewanżem. Cieszy mnie to że mamy jeszcze miesiąc do rewanżu, Wisła znajduje się teraz w bardzo dobrej formie zobaczymy czy za miesiąc będzie podobnie, jeśli chodzi o drużynę Lecha mogę zapewnić że możemy zagrać tylko lepiej niż dotychczas.” uspokaja trener Bjelica a nam pozostaje tylko wierzyć. 

My Wierzymy…
Tylko w KKS…

 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz