Lech Poznań – Wisła Kraków – Jesienne starcie nr 1

Wstajesz rano, spoglądasz za okno, pogoda pod psem. Wstać musisz mimo że to Niedziela i dopiero 10.00… Normalny poranek, taoleta, śniadanie potem z przyzwyczajenia odpalasz laptopa, zagladasz na ostatnio swój ulubiony portal i dzień się rozjaśnia.

https://twitter.com/IPrutkowski/status/787565011715719168
Już przypomnialem sobie że to bedzie fajny dzień. Dziś mecz, a jak jest mecz to dzień musi być piękny. Dzisiaj Lech rozpoczyna mały „tryptyk” pod tytulem Wisła Kraków.
Oczywistym jest, że wybieram sie na ten mecz, mecz na który ja i cały kibolski Poznań czeka już dlugo a przez przerwę na kadrę za długo. Ten dzisiejszy mecz bedzie też dla mnie szczególny gdyż po raz pierwszy obejrzę go w innej roli ale o tym już później po meczu z którego relacja poniżej.

Zanim rozległ sie  pierwszy gwizdek sędziego Jarosława Przybyła, na kibiców kolejorza przybywających na Bułgarską na mecz z Wisłą Kraków czekała niespodzianka a mianowicie finał akcji „Stawiamy Legendę” i otwarcie „Stacji Bułgarska”. O godzinie 16.40 nastąpiło uroczyste odsłonięcie przed INEA Stadionem lokomotywy (Ty51-183), która ma przypominać kibicom o kolejarskiej historii Lecha Poznań. Równocześnie czekało na kibiców wiele atrakcji, od przejażdżek miniaturową kolejką, możliwości zrobienia zdjęć w fotobudce, malowania twarzy, do najważniejszego punktu programu (po za odsłonięciem bohaterki dnia ) konsumpcji wielkiego ponad 200kg  tortu w kształcie  Lokomotywy i Stacji Bułgarska.

Galeria:

Co do samego meczu mogę powiedzieć że jako kibic jestem zawiedziony nawet nie samym wynikiem i stratą dwóch punktów a postawą drużyny, zresztą nie tylko ja a pewnie i całe 20158 kiboli będących dziś na stadionie. Miałem pewne obawy co do dyspozycji drużyny bo też po przerwach na kadrę z Lechem różnie bywało. Jednakże obserwując pierwsze piętnaście minut meczu pomyślałem jest dobrze. Mecz w tym czasie był pełen tempa, zadziorności z obu stron  oczym mogą świadczyć dwie zółte kartki w pierwszych dziewiećiu minutach meczu. Lech niestety w tym czasie bramki nie strzelił choć miał ku temu pierwszorzędne okazje, już w 5 minucie pięknie na skrzydle powalczył M.Robak wbiegając w pole karne przeciwnika podał do D.Formelli ten jednak będąc 6m od bramki mając przed sobą tylko bramkarza strzelił zbyt słabo. Znakomitym strzałem w 9 minucie popisał się D.Jevtic trafił jednak w poprzeczkę. Niestety z upływem czasu Lech oddawał inicjatywę Wiślakom tracąc kontrolę nad  środkiem pola. W zawodnikach Lecha cała agresja malała i wraz z tą agresją proporcjonalnie malał czas reakcji, szybkość zawodników i celność podań, co spowodowało iż można było odnieść wrażenie że są strasznie zagubieni bez pomysłu na dalszą grę. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 0-0. Druga połowa wyglądała podobnie do drugiej części pierwszej z nawet trochę większą przewagą Wisły i o to niespodziewanie w 69 minucie po pięknej indywidualnej akcji D,Jevtica Lech objął prowadzenie.  Trener N.Bjelica dokonał korekt w składzie i najpierw w 63 minucie za Sz.Pawłowskiego wszedł R.Majewski a w 75 min za M.Robaka wszedł D.Kownacki. Od tego momentu miałem wrażenie że Lechici jakby się lekko przebudzili (bramka w tym też pomogła), jakby presing był trochę wyżej i trochę bardziej agresywny. W głowie zaświtała myśl wygramy ten mecz. Niestety „w naturze wszystko musi wyjść na zero” co nam dał los w ostatniej minucie meczu z Górnikiem Łeczna odebrał dziś. W doliczoym czasie gry jedna z licznych akcji Wisły lewym skrzydłem Małecki – Sadlok przyniosła efekt bramkowy, ten ostatni wstrzelił piłkę w pole karne, piłka jekimś cudem minęła wszystkich i trafiła do P.Brożka a ten nie zmarnował okazji.  Remis 1-1 takim wynikiem zakończył się mecz i trzeba oddać że to wynik sprawiedliwy.

Wracając do tego dlaczego to był szczególny mecz dla mnie dziś i dlaczego w innej roli. Dziś pierwszy raz poznałem pracę dziennikarzy, gdyż dziś mogłem się wcielić w ich rolę i muszę przyznać i nie jest to łatwy kawałek chleba. Podziwiałem zdolność, relacjonowania meczu na żywo, notowania jednocześnie oglądając mecz tak by mieć na uwadze wszystkie szczególy  (czas, nazwiska) nie tracąc nic z meczu i będąc pełen emocji. Podziwiam .

Prasowa

 

Z mojej strony nadal chyba będę relacjonował mecze z taką lekką nutą kibicowską, gdyż nie będę się próbował wznośić na poziom eksperta piłkarskiego, po prostu opiszę jak ja to widziałem bo tak widziałem i tak to odbierałem z wszystkimi odczuciami i emocjami normalnego kibola.

 

Po meczu:

dsc02070

Nenad Bjelica:

  • Pierwsze 15-20 minut graliśmy dobrze, mieliśmy swoje szanse. Gdybyśmy jedną z nich wykorzystali, to mielibyśmy większą przewagę nad Wisłą. Spotkanie nie do końca potoczyło się po naszej myśli.
  •  Nie jestem zadowolony z postawy zespołu, cała drużyna nie grała na swoim poziomie a 5-6 zawodników na pewno. Nie jest to efekt pobytu na zawodników na zgrupowaniach, Wisłą przecież też miała taką sytuacje.
  • Byliśmy zbyt wolni, zawsze o krok spóźnieni, to był najsłabszy nasz  mecz z tych sześciu które do tej pory prowadziłem.
  • Bramka dla Wisły jak najbardziej zasłużona, gdybyśmy wygralinie nie skończyłoby się to sprawiedliwym wynikiem.

Patryk Małecki

Patryk Małecki:

  • Zawsze gramy do końca ,sami sobie strzeliliśmy bramkę po stracie w takiej strefie, ale nie położyliśmy się, nie zamartwialismy się tylko graaliśmy do końca i chwała chłopakom za to.
  • Lech to nie jest podwórkowa drużyna, ale też drużyny które tu przyjeżdżają mają swoje sytuacje i powinny je wykorzystać żeby wygrać i my też mieliśmy swoje ale się nie udało.
  • Był rzut karny  na mnie.
  • My gramy w każdym meczu prawie o życie, chcemy się wydostać z tego ostatniego miejsca, nie patrzymy co za nami ale przede wszystkim co przed nami. Teraz czeka nas trudny przeciwnik ale trzeba wyjść i walczyć od 1do 90 minuty jak dzisiaj by wywalczyć 3 pkt.

dsc02084

Jan Bednarek:

  • Jesteśmy bardzoźli że zremisowaliśmy ten mecz,chcieliśmy bardzo wywylczyć 3 pkt, chieliśmy utrzymać passę tych zwycięstw ale nie udało się zdobywamy  1 pkt tracimy 2 pkt i teraz juz nic nie zmienimy, jesteśmy po spotkaniu, teraz możemy być tylko mądrzejsi, wyciągnąć wnioski.
  • Ja starałem  się grać to co trener narzucił, ale to jest sytuacja boiskowa, dzieje się wszystko szybko, mnie sie wydaje że za nisko graliśmy trochę zbyt wolno z przodu i to może jest przyczyną że nie mamy 3 pkt
  • Bramka? Z mojej perspektywy wyglądało to tak że Ondraszek chciał trafić w piłkę, ja chciałem zablokować, on nie trafił w piłkę mnie przeszła między nogami, wielki przypadek i trafiła do Pawła.
  • W Warszawie będzie lepiej ? Nie ma innej możliwości jedziemy do Warszawy żeby wywylczyć 3pkt, żeby wygrać mecz i pokazać naszą wartość że jesteśmy lepsi od Legii.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz