Lech Poznań – Śląsk Wrocław seria trwa, ale…

Marcin Robak Karny

Po wczorajszym zwycięstwie wszyscy wracaliśmy ze stadionu zadowoleni, pełni nadziei na czekające nas pozostałe do końca roku kolejki w Lotto Ekstraklasie. Co najważniejsze z nadzieją na wygrany mecz, który jak co niektórzy zauważają jest najważniejszym meczem w kończącym się roku, meczem o awans do półfinału Pucharu Polski. Tak, tak wiele osób z którymi rozmawiam, rewanż w Krakowie z Wisłą uważają za najważniejszy gdyż jest to jak twierdzą najkrótsza droga do europejskich pucharów, tak bardzo potrzebnych klubowi i nam kibicom. W klubie podejście do tego meczu na razie jest dość stonowane:   

Najważniejszym meczem jest zawsze następny mecz, teraz z Zagłębiem Lubin i to mnie w tej chwili interesuje, gdy przyjdzie czas na Wisłę Kraków to wtedy zastanowimy się jak podejdziemy, jak rozegramy to spotkanie by wygrać. Najważniejsza jest absolutna koncentracja na najbliższym przeciwniku –  stwierdza Nenad Bjelica

Jest to profesjonalne podejście do swojej pracy i wcale nie bagatelizujące meczu w pucharze ale jak zapewnia trener na wszystko jest swój czas. My możemy mu tylko zaufać bo jak widzimy wie co robi i można powiedzieć że ma efekty. Seria trzech wygranych z rzędu, dziesięciu zdobytych bramek bez straty żadnej może robić wrażenie i powinno nas powoli uspokajać, tym bardziej że sam trener jest zadowolony z postawy podopiecznych:

Cala drużyna wygrywa mecze, ja widzę że cała drużyna zagrała zdyscyplinowanie, jeden zawodnik szczególnie zdyscyplinowany nie wystarcza do wygranej, wszyscy zagrali zdyscyplinowanie napastnicy, pomocnicy Darko, Makuszewski, Kownacki, można by tak wymieniać wszystkich, ale jednego nie potrafię wymienić, jak już miałbym podać jedno nazwisko to powiem – bardzo podobał mi się dziś Gajos.

Tak więc,czas zapomnieć o 3-0 ze Śląskiem bo to już było a zacząć pracować pod kolejny mecz z Zagłębiem Lubin w nadchodzący Piątek. Tym bardziej że jest nad czym. Bo pomimo dobrej gry, pomimo rozpoczęcia serii wygranych meczy, pewne rzeczy trzeba poprawić. Wielkim grzechem Kolejorza są stałe fragmenty gry w ofensywie. Statystyki goli strzelonych po stałych fragmentach gry za ten sezon wg. EkstraStats są zatrważające, jesteśmy na 13 miejscu i nie może być pocieszeniem że poprzedni sezon zakończyliśmy w tej kategorii na ostatnim 16 miejscu, musimy pamiętać przecież o tym że rzut karny to też SFG, a co mówimy w tym sezonie ? „Jest Robak, jest Karny” i to obecnie zakłamuje tę tabelę:

Stałe fragmenty gry

Trener dopytywany o ten aspekt gry wydaje się dostrzegać problem lecz nie przedstawił nam jasnego rozwiązania dla tej sytuacji:

Stałe fragmenty gry w ataku, musimy z większym zaangażowaniem iść na piłkę i wtedy będą rezultaty, choć jeśli w każdym meczu będziemy wygrywać 3-0 bez bramek ze stałych fragmentów gry to będę zadowolony diagnozuje trener Bjelica.

Pozostaje nam tylko nadzieja w podtrzymaniu skuteczności zdobywania goli z gry. Do końca sezonu pozostały nam tylko cztery kolejki z czego w trzech Lech zagra na wyjeździe jednakże akurat to może być plusem dla naszych zawodników, którzy dobrze operują piłką po ziemi a i taktyka obierana przez trenera preferuje szybką grę, podaniami po murawie czemu nie sprzyja murawa na Inea Stadionie przy Bułgarskiej, o czym nie pierwszy raz przekonuje trener:

W spotkaniach rozgrywanych u siebie na Inea Stadionie trudno nam realizować to co byśmy chcieli zrealizować w takim meczu, łatwiej jest nam wtedy kiedy w pierwszej fazie meczu strzelimy bramkę tak jak dziś czy w meczu z Wisłą Płock.

To nie jest odosobniona opinia, po ostatnich meczach w Poznaniu negatywnie na temat murawy wypowiadają się nie tylko piłkarze naszego klubu ale i zawodnicy klubów przyjezdnych.

Podsumowując, gramy na wyjeździe, na dobrej murawie, zawodnicy notują coraz większy progres, pokazują coraz więcej pewności w grze… czyli panowie jedziemy po zwycięstwo !!!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz