Lech Poznań-FC Utrecht dziś walka tylko o zwycięstwo.

Tak się złożyło, że od początku obecnego sezonu mecze Lecha Poznań są pozbawione jakiegokolwiek marginesu błędu, każdy z nich jest „najważniejszy”.  Po zmianie regulaminu ESA 37 i likwidacji podziału punktów w fazie finałowej rozgrywek, mecze w lidze są absolutnie nie do odpuszczenia. Za nie cały tydzień w Szczecinie rozpoczniemy kolejną batalię o Puchar Polski. Zagramu z Pogonią Szczecin i będzie to tylko jedno spotkanie, czyli kolejny „mecz być albo nie być”. Poziom koncentracji i mobilizacji całej drużyny wzrasta do niespotykanych do tej pory poziomów, jednak poczynania trenera Nenada Bjelicy pomagają drużynie, trener wie jak zmotywować zespół i nie przesadzić. Co prawda Lech zaliczył falstart w pierwszych dwóch kolejkach ekstraklasy, zdobywając tylko jeden punkt, jednak po ostatnim meczu z Piastem nastroje  mogły się w zespole nie co poprawić. Sam trener na wczorajszej konferencji stwierdził, każde zwycięstwo buduje drużynę, zawodników każdego z osobna, wynik niedzielnego meczu może pomóc naszym piłkarzom zagrać jutro odpowiednim poziomie”.

Dziś rozegramy kolejny, „najważniejszy” mecz z dotychczas rozegranych, tym razem w III rundzie eliminacji Ligi Europy. Po bezbramkowym remisie w Utrechcie dziś na Bułgarskiej trzeba po prostu wygrać. Z tak klarownej sytuacji wydaje się być zadowolony Emir Dilaver obecny na dzisiejszej konferencji, jak i trener Bjelica, „Dzięki wynikowi 0:0 w Utrechcie sytuacja jest jasna. Jeśli chcemy awansować, to musimy zagrać z wielką koncentracją i bez kalkulacji. Liczy się tylko zwycięstwo”. Cieszą bardzo te słowa i możemy dziś spodziewać się pełnej koncentracji każdego z zawodników,

„Nie ważne, kto zagra w defensywie, kto w ataku, tylko defensywa całą drużyną i atak całym zespołem w miarę możliwości. Musimy być cierpliwi w swojej grze i spokojnie dążyć do celu, oczywiście cieszy przełamanie napastników ale my mamy więcej ofensywnych zawodników” dodał trener poznańskiego zespołu. „Wiemy, ilu jutro będzie kibiców, kibice muszą być też cierpliwi na trybunach. Będziemy grać do końca, bo chcemy awansować” dodał zapytany o jutrzejszą frekwencję, która z całą pewnością wyniesie ponad 30 tys. kibiców. 

Kibice mają to do siebie, że nie są cierpliwi, że są spragnieni zwycięstw, spragnieni trofeów. Wierzę, że jutro też zwyciężymy i następny też, i następny…

https://twitter.com/TDZNDesigner/status/893010960327348225

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz