Czy dobra gra nas przerasta?

Piątek 22 września, godzina 20.30 rozpoczyna się mecz Śląsk Wrocław-Lech Poznań.  Mecz dla Kolejorza bardzo ważny, ważny gdyż każde zwycięstwo umacnia go na fotelu lidera, fotelu na pewno bardzo wygodnym. Z pewnością z takim przeświadczeniem na ten mecz wychodzą poznańscy piłkarze, z takim przeświadczeniem przyjechałem i ja na ten mecz. Jeszcze w samochodzie został mi przedstawiony skład Lecha i… właśnie na mojej twarzy zapanowało pewne zdziwienie, no bo jak można było inaczej zareagować na zestawienie dryżyny zaproponowane przez Nenada Bjlicę:

SKŁAD LECHA NA MECZ ZE ŚLĄSKIEM

Lech Poznań: Matus Putnocky – Emir Dilaver, Lasse Nielsen, Rafał Janicki, Mario Situm – Abdul Aziz Tetteh, Łukasz Trałka, Radosław Majewski – Maciej Makuszewski, Christian Gytkjaer, Darko Jevtić

Ławka rezerwowych: Jasmin Burić, Nicki Bille, Mihai Radut, Vernon De Marco, Nicklas Barkroth, Kamil Jóźwiak, Deniss Rakels

Największe zaskoczenie to oczywiście dla mnie zestawienie linii obrony. Dilaver na lewej Janicki z Nielsenem w środku i na prawej Situm. Warto zaznaczyć, że wtym ustawieniu nasza defensywa zagra pierwszy raz, kolejny eksperyment? Konieczność? Środek i ofensywa można powiedzieć w optymalnym zestawieniu i co warte odnotowania, z Darko Jevticem od pierwszej minuty. Mógłbym odnieśc wrażenie, że trener Bjelica po raz kolejny eksperymentuje i pewnie bedzie miał na to „sensowne” wytłumaczenie.

Na początek jednak Lech stara się pokazać, kto jest liderem, ofensywne  formacje dały się we znaki gospodarzom od samego początku, w ciągu pierwszych 3 minut meczu Lechici mieli, dwie dogodne sytuacje do zdobycia bramki, zakończyło się tylko na dwóch rzutach rożnych. 3 minuty na tyle jest nas stac? Po początkowej nawałnicy Lech przyjmuje postawę wyczekującą, kontrolując grę w środku pola, nie dopuszczając zawodników Śląska zbyt blisko pod własne pole karne. Przyznam, że nie do końca im się to udaje, gdyż od czasu do czasu gospodarze podchodzą do 16 metra przed naszą bramką, skąd próbują zaskoczyć strzałami zza pola karnego, najgroźniejszy w 8 minucie, strzał Picha na rzut rożny paruje Matus Puntocky. Jest 25 minuta, seria błędów w defensywie, piłka przecina pole karne jak w grze zręcznościowej Pin Ball, trafia do Picha a ten z 10 metra, posyła piłkę w długi róg bramki Kolejorza, 1-0 dla Śląska. Nie krytykuje jeszcze zestawienia obrony, ale tam nikt nie był na swoim miejscu.

Po strzelonej bramce Śląsk atakuje z większym impetem, od tego momentu odnoszę wrażenie, jakby zawodnicy Śląska byli szybsi, silniejsi, lepsi technicznie, a może to tylko zawodnicy Lecha stracili impet i pomysł na grę, jeśli taki był, gdyż po zmianie wyniku  już takowego nie widzę. W szeregach Lecha zapanowała niemoc, bojaźń, wywołująca chaos. Sytuacji nie poprawi na pewno fakt, odesłania na trybuny trenera Kolejorza za zbyt impulsywne komentarze pracy sędziego. Bałagan w defensywie, niepewność, błedy… doliczony czas gry, bład Situma, rzut karny, Robak… 2-0.

Co można zrobić w drugiej połowie? Czy trener jest jeszcze, wstanie coś zmienić? Makuszewski rozgrywa słabe spotkanie, Jevtic po urazie nie jest sobą, Majewski do utraty bramki jeszcze był widoczny… Gytkjaer odcięty od podań…można by wymieniać wielu… słaba jest cała drużyna.

Paniki ciąg dalszy, każde zagranie przesiąknięte na wskroś strachem, chaos w ustawieniu, poszukiwanie swego miejsca na boisku, w konsekwencji niedokładność, spóźnione decyzje, straty, żółte kartki, tak pokrótce mogę opisać to co widzę w drugiej połowie. Gdzie ta drużyna, która miała zdominować ligę zastanawiam się, oglądając męczarnie poznańskich piłkarzy. Obrazu gry nie zmienią nieliczne wypady pod bramkę Śląska, spowodowane raczej przypadkiem, niż przemyślanymi zagraniami.  Śląsk zadowolony z wyniku, przebiegu gry spokojnie czeka co zrobi Lech, a że Lech nie potrafi zrobić nic, kontroluje to co dzieje się na boisku, czekając na sposobność do kontry. Ja natomiast popatrzę i pomilczę już tylko…

Koniec meczu, czego zabrakło? Zabrakło szybkości, zabrakło pomysłu, zabrakło lidera, zabrakło umiejętności, zabrakło wszystkiego… Dobranoc.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz